Read •8• from the story Memy oraz cytaty z trylogii "Hell" 💜 by przyjebie_ci_wazonem (𝚋𝚛𝚘) with 17,400 reads. hell.
Read Kto ci przyjebie patelnią from the story Zodiaki Jojo's Bizarre Adventure by pico_joestar (SIMP DIO) with 286 reads. xd, jojosbizarreadventure, zodiakijoj
Się kurwo nie sap bo łeb ci przyjebie Jesteśmy na topie kurwo nowa fala Jak ci nie siadam to stąd wypierdalaj Jebana dziwka moze opierdalac PALE NAM My jesteśmy fresh ja po tik takach A ty jestes psem Pseudo raperek i tak zrobi więcej Się kurwo nie sap bo łeb ci przyjebie. Zwrotka 2. yungPiechotnik Mam tyle siana - ty pryszczata kurwo
Vay Tiền Nhanh. Czy to koniec deski do prasowania jaką znamy? Zamknij oczy i wyobraź sobie, że żyjesz w świecie, w którym nie musisz prać i prasować swoich ubrań, np. koszuli, spodni, marynarki. Co zrobisz ze swoją deską do prasowania? Możliwości jest wiele. Pralniomaty Hi’Shine postanowiły zmienić dotychczasowe spojrzenie na deskę̨ do prasowania. Od teraz będzie ona dla nas inspiracją do korzystania z wolnego czasu i lepszego życia. Każdego dnia wykonujemy mnóstwo czynności domowych. Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Pralniomatów Hi’Shine 87% osób nie lubi prac, które musi wykonywać osobiście. Najczęściej są to: sprzątanie łazienki, pranie, prasowanie, mycie naczyń. Liderem rankingu najbardziej nielubianych obowiązków jest prasowanie – nie przepada za nim niemal co drugi Polak. Aż 45 proc. naszych rodaków chętnie zrzuciłoby prasowanie na kogoś innego. W efekcie, ponad połowa Polaków deklaruje, że zdarza im się zlecać niektóre z prac domowych „na zewnątrz”. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie powstały Pralniomaty Hi’Shine, które wyręczają nas w praniu i prasowaniu najbardziej wymagającej odzieży, np. koszuli, marynarki, spodni czy kurtki. Urządzenia te umożliwiają nadanie brudnego i odbiór czystego i wyprasowanego prania przez całą dobę, blisko pracy czy domu. Usługa na razie dostępna jest tylko w Warszawie, ale w przyszłości planowanie jest wprowadzenie jej do kolejnych miast. – Coraz więcej osób narzeka na brak wolnego czasu. Jesteśmy zabiegani, a większość dnia spędzamy w pracy. Po powrocie do domu marzy nam się odpoczynek i chwila wytchnienia. Chcemy ponadto dobrze wyglądać i mieć zawsze świeżą i wyprasowaną odzież – mówi Rafał Staszkiewicz, CEO Pralniomatów Hi’Shine. Z myślą o takich właśnie smart konsumentach powstały Pralniomaty. Wierzymy, że wraz z upowszechnieniem się̨ tej usługi, zmieni się̨ dotychczasowe spojrzenie na deskę̨. Nie będzie nam potrzeba do prasowania więc stanie się dla nas inspiracją do korzystania z wolnego czasu i lepszego życia – wyjaśnia Staszkiewicz. Pralniomaty Hi’Shine postanowiły w zabawny sposób podpowiedzieć, do czego może przydać się deska, skoro nie jest już nam potrzebna do prasowania. Tak powstały pierwsze kreatywne pomysły. Deska do prasowania sprawdzi się idealnie jako designerski mebel w każdym mieszkaniu. Możemy potraktować ją jako podstawkę pod ulubione czasopisma i książki, postawić na niej świeże kwiaty w wazonie albo ukochane pamiątki z wakacji. Wystarczy tylko kilka kosmetyków, małe lusterko i odrobina wyobraźni, aby deska do prasowania zamieniła się w wyszukaną toaletkę dla kobiet. Deska może zastąpić zarówno szafkę pod telewizor, jak i blat kuchenny czy stolik kawowy. Jest na tyle uniwersalna, praktyczna i funkcjonalna, że w każdym domu może stanowić inną część wystroju czy pełnić zupełnie odmienną funkcję. Deska do prasowania może zabrać nas również w świat fantazji i niekończącej się kreatywności! Wyobrażasz sobie deskę do prasowania jako deskę surfingową? A może element mobilnej siłowni? Bez wychodzenia z domu, możesz korzystać z własnej ławeczki do ćwiczeń i robienia brzuszków. W pędzie codziennego życia, czy w natłoku obowiązków, dobrze jest znaleźć czas dla siebie, rodziny i swoich pasji. Nowoczesne rozwiązania technologiczne sprawiają, że wiele naszych czynności możemy zautomatyzować lub przekazać do wykonania innym. Bo czyż nie na tym polega bycie „smart”, by zaoszczędzić trochę bezcennego czasu, poprawić jakość życia, co ma prowadzić́ do realizacji naszych aspiracji i celów? Jedno jest pewne – deski do prasowania wraz z odtwarzaczami MP3, kasetami VHS i płytami CD odchodzą bezpowrotnie do lamusa. Warto pomyśleć nad alternatywnym wykorzystaniem deski, zamiast od razu spisywać ją na straty. A Wy, w jaki sposób wykorzystalibyście deskę do prasowania?
Możesz nazwać mnie masochistką, ale deska to jedno z moich ulubionych ćwiczeń. W dodatku jedno z najskuteczniejszych na mięśnie brzucha! Postanowiłam wykonywać deskę CODZIENNIE przez 5 minut. Co się działo? Deska robiłam ją przez 5 minut Karolina Brzuszczyńska Deska, czyli tzw. plank Ćwiczenia opierające się na wykorzystaniu własnej masy ciała są łatwe do zastosowania w codziennej rutynie fitness, ponieważ nie wymagają dodatkowego sprzętu. A wykonanie 5 minutowej deski w ciągu dnia, nie wymaga również zbyt wiele czasu. Deska to ćwiczenie izometryczne, podczas którego napinamy mięśnie, ale nie ruszamy nimi. Takie statyczne napięcie angażuje głębokie mięśnie brzucha, które nie pracują podczas standardowych brzuszków. 3 najczęściej popełniane błędy przy wykonywaniu deski. Sprawdź czy ich nie popełniasz Deska bokiem - robiłam deske codziennie przez miesiac 5 minut Karolina Brzuszczyńska Pierwszy tydzień Dzień 1: Męczarnia. Każda minuta wydawałoby się, że trwała wieki. Martwa cisza, czas dłużył się niesamowicie... Po dwóch minutach zmieniam pozycję na deskę boczną, po kolejnej minucie zmieniam strony. Koniec. Myślę sobie, że jeszcze 29 dni. Jak ja to wytrzymam? Dzień 2: Zapomniałam rano o desce. Wróciłam późno z pracy, szybkie gotowanie, kolacja i posiłki do pracy zrobione. Jestem najedzona i padam. Ale nie zapomniałam, zmusiłam się i poświęciłam 5 minut przed samym snem. Ciesze się, że się przełamałam! Dzień 3: Tak! wstaję naładowana pozytywną energią. 5 min deski na rozbudzenie, potem kawa i lęcę do pracy. Tym razem poszło gładko! Dzień 4: Wstałam za późno, ledwo zdążyłam naszykować się do pracy. Pobiegłam spóźniona, ale zrobiłam deskę zaraz po powrocie do domu. Dzień 5: Piątek! Poczułam weekend i... zapomniałam. Totalnie wypadło mi z głowy moje wyzwanie. Wykonuję dwa zestawy pięciominutowych desek (składających się na wczoraj) zaraz po nocnym biegu i innych podstawowych ćwiczeniach. Robią się nieco łatwiejsze. Dzień 6: W sobotę przypomniało mi się o deskach. Musiałam wykonać dwa zestawy - dzisiejszy i zaległy, a więc wykonałam 10 minut deski. Podzieliłam to w ciągu dnia, bo już po 4 minutach okropnie paliło mnie w brzuchu. Ponieważ nie mam dzisiaj planów, staram się zrzucić swoją porcję rano. Senne ramiona nie lubią desek, ale znajduję jedną nową sztuczkę. Zamiast pięciokrotnie ustawiać alarm jednominutowy, pobieram aplikację timera, która może być zaprogramowana do automatycznego resetowania minutnika. Bez przerw, ale skończyłem znacznie szybciej. Dzień 7: Wydrukowałam sobie wielki napis '5 min DESKA Chalennge' i powiesiłam na ścianie, żeby już o niej nie zapominać. Zobaczymy, czy pomoże. Zrobiłam dwa warianty deski: klasyczną i bokiem (3 min klasycznej, po 1 min na strony). Trenuj jak Pamela Reif MYFITNESS Tydzień drugi Dzień 8: Zaczęłam robić deskę przy lustrze. To trochę późno, ale postanowiłam sprawdzić swoją technikę. Staram się mocno zawijać miednicę do klatki piersiowej, by zaangażować do pracy wszystkie mięśnie brzucha. Nadal nie jestem w stanie wytrzymać pełnych 5 minut deski, więc wykonuję ja z jedną przerwą w połowie czasu. Dzień 9: Okropnie się nudzę z samego rana przez tych 5 minut. Muszę coś wymyślić, by w tym czasie zając czymś swoją głowę. 5 minut mija, uhhh... włączam krótki filmik do treningu w YouTube, aby oglądać zamiast mojego timera i pomaga mi sekunda. A potem mija 20 minut i zdaję sobie sprawę, że wciąż leżę na podłodze i oglądam YouTube w moich ubraniach treningowych. Dzień 10: Widzę mój brzuch w lustrze. Fajnie wyszły mi mięśnie, więc deska chyba coś daje. Deska przodem, bokiem i ze wspięciem na rękach, bez przerw. Dzień 11: Uciekł mi cały dzień. Padam ze zmęczenia, byłam na siłowni, ale kompletnie zapomniałam o moim wyzwaniu. Dzień 12: Ochhh. Wstaje zła na siebie, bo wypadło mi to z głowy, ale tyle rzeczy się dzieje, że deska była ostatnio, o której mogłabym wczoraj pomyśleć. No dobrze, jest piątek, dzisiaj muszę odrobić stratę. Otwieram książkę, włączam stoper i robię 10 minut deski. Oczywiście z przerwami. Zrobiłam je dwa razy po ok 1 minucie. Dzień 13: Wczoraj koleżanka miała urodziny. Wstaję zaspana i 'wczorajsza'. Nie za bardzo mam siłę na deskę, ale... może ona mi trochę pomoże. Wykonałam 5 minut, ale robiłam przerwę co 1 minutę. Dzień 14: Dzisiaj idę pobiegać. Włączam muzykę i wybieram się do Łazienek Królewskich, które są blisko mojego domu. W trakcie zatrzymuję się i robię deskę na trawie. Deska w plenerze jest super! Udało mi się zrobić pełne 5 minut! Trening z obciążeniem własnego ciała Karolina Brzuszczyńska Tydzień trzeci Dzień 15: W poniedziałek rano jestem bardzo wypoczęta. Deska nie sprawia mi trudności. Dzień 16: Moje mięśnie palą, chyba się lekko buntują. Pewnie przez to, że poza deską wykonuję normalnie treningi siłowe w ciągu tygodnia. Robię mieszane rodzaje deski, każdy rodzaj po 1 minucie - deska klasyczna, deska bokiem, wejście w podporze na dłonie, deska z dotykaniem dłońmi ramion. Dzień 17: Odpuszczam. Specjalnie. Wcale nie zapomniałam o wyzwaniu, ale po prostu nie mam siły. Mój brzuch potrzebuje dnia na regenerację. Wczoraj dałam czadu na treningu, więc każdy ruch dzisiaj sprawia mi ogromny ból. Dzień 18: Dzisiaj jest już zdecydowanie lepiej. Zregenerowałam się wczoraj, ale nie nadrabiam zaległości. Wykonałam ciągiem, pełne 5 minut. Zaliczone! Dzień 19: Piątek. Pędze, jak szalona. Ciągle w biegu. Wchodzę późno z pracy i lecę na spotkanie z przyjaciółkami. Wracam w nocy. Wchodzę i... widzę kartkę z napisem '5 min DESKA Chalennge'. No nic. Zdejmuję szpilki, wskakuje w piżamę, ustawiam timer na 5 minut. Deska zrobiona! Dzień 20: Coraz bliżej. Już 20 dzień, dobrze mi poszło! Nudzę się, więc robię deskę oglądając telewizję Dzień 21: Znudziło już mi się trochę. Nie wiem czy jest sens w tych deskach, ale mam wrażenie, że mój brzuch rzeczywiście wygląda dobrze! Lustro mnie motywuję, więc biorę się do roboty. 5 minut - done! Robiłam codziennie deskę przez 5 minut Czwarty tydzień Dzień 22: Ratunkuuuu! Ile jeszcze? Zrobione! Dzień 23: Zmuszam się i wykonuję zadanie. Dzień 24: Rozmawiałam o moim wyzwaniu ze znajomymi. Trochę mnie wyśmiali i jednocześnie nie mogli uwierzyć, że tyle wytrwałam. To mnie zmotywowało. Ja nie da rady? Wytrwałam tyle, więc nie poddam się i zrobię to do końca - tak, jak sobie zaplanowałam. Dzień 25: Leżę w łóżku i myślę o tym, że muszę wstac do pracy, ale przed tym czeka mnie deska. Patrzę w kalendarz - zostało mi 5 dni! Super, idzie mi coraz lepiej, 5 minut deski to dla mnie łatwizna! Dzień 26: Patrząc na kalendarz, jestem trochę smutny, gdy myślę, że niedługo ukończę to 30-dniowe wyzwanie. to utrwaliło we mnie pewien nawyk. Myślę już o kolejnym wyzwaniu. Dzień 27: Robię rożne kombinacje deski. Jednocześnie słucham muzyki. Dzień 28: Pięć minut mija tak szybko, że dorzucam dodatkowe 2 minuty na deskę bokiem. Dzień 29: Dzisiaj podobnie. Zrobiłam 9 minut: 5 minut deska kalsyczna, 2 minuty bokiem, 2 minuty drugim bokiem. Dzień 30: Zrobiłam to! Hurra! Niesamowite uczucie! Jak się czuję i co mi to dało? Masz tylko 10 minut na trening? Zrób te 4 ćwiczenia, które wyrzeźbią Twoje pośladki Robiłam deskę codziennie przez 5 minut Co mi dało wyzwanie To niesamowite uczucie, kiedy udaje ci się osiągnąć cel. Czuje się silniejsza. Nie fizycznie, chociaż to też jedna z zalet. Ale przede wszystkim psychicznie. Mimo, że kilka razy pominęłam wykonanie deski, poddawałam się, miałam gorsze dni, to mimo wszystko zrobiłam to, co sobie założyłam na samym początku. Nieważne czy byłaby to deska, stanie na głowie, pompki, jedzenie sałaty, rzucenie palenia, czy ograniczenie słodyczy. Chodzi o silną wolę, samozaparcie, dyscyplinę. Nie byłam przekonana czy to mi się uda, dlatego przez dłuższy czas nie mówiłam nikomu o moim wyzwaniu. Teraz myślę nad rzuceniem sobie kolejnego.
Zamknij oczy i wyobraź sobie, że żyjesz w świecie, w którym nie musisz prać i prasować swoich ubrań, np. koszuli, spodni, marynarki. Co zrobisz ze swoją deską do prasowania? Możliwości jest wiele. Pralniomaty Hi’Shine postanowiły zmienić dotychczasowe spojrzenie na deskę̨ do prasowania. Od teraz będzie ona dla nas inspiracją do korzystania z wolnego czasu i lepszego życia. Każdego dnia wykonujemy mnóstwo czynności domowych. Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Pralniomatów Hi’Shine 87% osób nie lubi prac, które musi wykonywać osobiście. Najczęściej są to: sprzątanie łazienki, pranie, prasowanie, mycie naczyń. Liderem rankingu najbardziej nielubianych obowiązków jest prasowanie – nie przepada za nim niemal co drugi Polak. Aż 45 proc. naszych rodaków chętnie zrzuciłoby prasowanie na kogoś innego. W efekcie, ponad połowa Polaków deklaruje, że zdarza im się zlecać niektóre z prac domowych „na zewnątrz”. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie powstały Pralniomaty Hi’Shine, które wyręczają nas w praniu i prasowaniu najbardziej wymagającej odzieży, np. koszuli, marynarki, spodni czy kurtki. Urządzenia te umożliwiają nadanie brudnego i odbiór czystego i wyprasowanego prania przez całą dobę, blisko pracy czy domu. Usługa na razie dostępna jest tylko w Warszawie, ale w przyszłości planowanie jest wprowadzenie jej do kolejnych miast. – Coraz więcej osób narzeka na brak wolnego czasu. Jesteśmy zabiegani, a większość dnia spędzamy w pracy. Po powrocie do domu marzy nam się odpoczynek i chwila wytchnienia. Chcemy ponadto dobrze wyglądać i mieć zawsze świeżą i wyprasowaną odzież – mówi Rafał Staszkiewicz, CEO Pralniomatów Hi’Shine. Z myślą o takich właśnie smart konsumentach powstały Pralniomaty. Wierzymy, że wraz z upowszechnieniem się̨ tej usługi, zmieni się̨ dotychczasowe spojrzenie na deskę̨. Nie będzie nam potrzeba do prasowania więc stanie się dla nas inspiracją do korzystania z wolnego czasu i lepszego życia – wyjaśnia Staszkiewicz. Pralniomaty Hi’Shine postanowiły w zabawny sposób podpowiedzieć, do czego może przydać się deska, skoro nie jest już nam potrzebna do prasowania. Tak powstały pierwsze kreatywne pomysły. Deska do prasowania sprawdzi się idealnie jako designerski mebel w każdym mieszkaniu. Możemy potraktować ją jako podstawkę pod ulubione czasopisma i książki, postawić na niej świeże kwiaty w wazonie albo ukochane pamiątki z wakacji. Wystarczy tylko kilka kosmetyków, małe lusterko i odrobina wyobraźni, aby deska do prasowania zamieniła się w wyszukaną toaletkę dla kobiet. Deska może zastąpić zarówno szafkę pod telewizor, jak i blat kuchenny czy stolik kawowy. Jest na tyle uniwersalna, praktyczna i funkcjonalna, że w każdym domu może stanowić inną część wystroju czy pełnić zupełnie odmienną funkcję. Deska do prasowania może zabrać nas również w świat fantazji i niekończącej się kreatywności! Wyobrażasz sobie deskę do prasowania jako deskę surfingową? A może element mobilnej siłowni? Bez wychodzenia z domu, możesz korzystać z własnej ławeczki do ćwiczeń i robienia brzuszków. W pędzie codziennego życia, czy w natłoku obowiązków, dobrze jest znaleźć czas dla siebie, rodziny i swoich pasji. Nowoczesne rozwiązania technologiczne sprawiają, że wiele naszych czynności możemy zautomatyzować lub przekazać do wykonania innym. Bo czyż nie na tym polega bycie „smart”, by zaoszczędzić trochę bezcennego czasu, poprawić jakość życia, co ma prowadzić́ do realizacji naszych aspiracji i celów? Jedno jest pewne – deski do prasowania wraz z odtwarzaczami MP3, kasetami VHS i płytami CD odchodzą bezpowrotnie do lamusa. Warto pomyśleć nad alternatywnym wykorzystaniem deski, zamiast od razu spisywać ją na straty. A Wy, w jaki sposób wykorzystalibyście deskę do prasowania?
więc choć przyjebie ci deską